Dziś przepis na puszyste, świetnie wyrośnięte i lekkie niczym piórko pączki z budyniowo-adwokatowym nadzieniem. To pączki wyłącznie dla osób pełnoletnich. PĄCZKI Z ADWOKATEM
Składniki (20 pączków):- 20 g drożdży świeżych
- 1 szklanka mleka
- 500 g mąki pszennej
- 3 łyżki cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 6 żółtek
- 1 jajko
- 2 łyżki spirytusu
- skórka z 1/2 cytryny
- szczypta soli
- 100 g masła
- 300 ml mleka
- 50 ml śmietany 30%
- 50 ml ajerkoniaku
- 3 żółtka
- 2 łyżki cukru
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka ajerkoniaku
- 1 i 1/2 szklanki cukru pudru
- 1 łyżeczka wody
Przygotowujemy budyń.W misce mieszamy żółtka, cukier, 100 ml mleka i mąkę ziemniaczaną. Używamy trzepaczki, aby uzyskać gładką masę.
W rondelku o grubym dnie podgrzewamy pozostałe mleko i śmietanę. Wlewamy przygotowaną mieszankę z żółtek, mąki i cukru. Gotujemy budyń na średnim ogniu, cały czas go mieszając, aby uniknąć przypalenia. Budyń zacznie gęstnieć po około 5-7 minutach. Kiedy osiągnie odpowiednią konsystencję, zdejmijemy rondel z ognia. Do gorącego budyniu dodajemy ajerkoniak. Mieszamy całość energicznie, żeby wszystkie składniki dokłądnie się połączyły. Gotowy budyń przekładamy do miski. Przykrywamy go folią spożywczą (tak, aby dotykała powierzchni budyniu, żeby nie powstała skórka).
W dużej misie mieszamy ze sobą świeże drożdże, cukier i letnie mleko. Mieszamy całość chwilę, żeby drożdże zaczęły pracować.
Do aktywnych drożdży dodajemy przesianą przez sito mąkę, jajko i żółtka, cukier waniliowy, spirytus, skórkę z cytryny. Zarabiamy ciasto. Należy je wyrabiać tak długo, aż nabierze charakterystycznego połysku- musi odchodzić od dłoni lub łyżki drewnianej i miski. Na jego powierzchni powinny się tworzyć pęcherzyki powietrza. Wlewamy roztopione masło. Ponownie łączymy składniki, aż tłuszcz całkowicie się wkręci w ciasto. Przekładamy je następnie do miski, przykrywamy suchą szmatką i odstawiamy w ciepłe, zacienione miejsce, aż podwoi swoją objętość (na minimum 40 minut). Po tym czasie ciasto wyrabiamy chwilę i przenosimy na delikatnie oprószoną mąką stolnicę.
Przygotowujemy pączki.
Ciasto rozwałkowujemy na grubości około 2 cm. Za pomocą szklanki wykrawam pączki. Gotowe nakrywamy suchą szmatką i ponownie odkładamy w ciepłe, zacienione miejsce do podwojenia objętości i napuszenia (na minimum 30 minut).
Smażymy pączki w głębokim tłuszczu (ja zachowuję proporcję smalcu do oleju rzepakowego 2:1) na złoty kolor z obu stron (utrzymujemy temperaturę tłuszczu 170°C). Wyławiamy je i odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku kuchennym.
Przygotowujemy lukier adwokatowy.
Cukier puder przesiewamy i ucieramy razem z likierem i wodą - najlepiej w moździerzu. Lukier powinien być gładki, bez grudek (cukier między palcami ma być niewyczuwalny) i lśniący. Jego gęstość regulujemy cukrem pudrem (jeśli jest za rzadki) lub odrobiną (!!!) ajerkoniaku.
Jeszcze ciepłe pączki nadziewamy budyniem adwokatowym. Gotowe dekorujemy lukrem i nadyzowaną skórką cytrynową.


















